ZIELONE, ŻÓŁTE… STALOWE. Wyroby Zakładów Południowych i Huty Stalowa Wola

  • data:
  • kurator:
  • inne:
  • nieco dłuższy tekst:

od 2.06.2020, wystawa plenerowa, plac przed Biblioteką Międzyuczelnianą w Stalowej Woli, ul. Ks. J. Popiełuszki 10

 

  • Drukuj
  • E-mail

Od Zakładów Południowych do HSW S.A.

Pomysłodawcą utworzenia Zakładów Południowych był inż. Marceli Siedlanowski, dyrektor katowickiej Huty Baildon, który chciał stworzyć filię swego rozszerzającego produkcję, a niemożliwego do rozbudowania w obrębie miasta przedsiębiorstwa, gdzieś na południu, z dala od potencjalnych zagrożeń wojennych. Decydenci z rządu zaakceptowali pomysł, rozszerzając projekt – miała powstać nie filia, a samodzielne zakłady metalurgiczne, w dodatku wraz z zakładem mechanicznym. Całość inwestycji włączono do planu powstającego Centralnego Okręgu Przemysłowego.

Inż. Siedlanowski stanął na czele komisji poszukującej odpowiedniego miejsca na budowę fabryki i to on zadecydował, iż powstanie ona nieopodal wsi Pławo. Powołano do życia Spółkę z o.o. (1937), w skład której weszło konsorcjum Huta Pokój – Śląskie Zakłady Górniczo-Hutnicze S.A. (odpowiedzialne za wzniesienie huty) i Towarzystwo Starachowickich Zakładów Górniczych S.A., (mające zbudować zakład mechaniczny). Podpisano umowę z Ministerstwem Spraw Wojskowych na wykonanie inwestycji.

Pierwsze sosny pod budowę ścięto w marcu 1937 roku, a że pracowano w iście „copowskim” tempie, 14 czerwca 1939 prezydent RP Ignacy Mościcki oficjalnie otworzył produkujące już Zakłady Południowe – hutę wytapiającą stal szlachetną oraz zakład mechaniczny wytwarzający sprzęt artyleryjski oraz turbiny parowe. Niewątpliwym ojcem sukcesu ZP był Marceli Siedlanowski – prezes Spółki i dyrektor naczelny przedsiębiorstwa, potrafiący zebrać profesjonalną kadrę i przestrzegać najwyższych standardów jakości zarówno wznoszonej inwestycji, jak i produkowanych wyrobów.

Wojna przekreśliła plany rozwoju. Niemieccy okupanci doceniali ogromny potencjał przejętych zakładów i starali się go wykorzystać. Werk Stalowa Wola kontynuował produkcję armat, w tym słynnego działa, jednocześnie przeciwlotniczego i przeciwpancernego Flak 8,8. Wycofując się Niemcy zdewastowali zakłady i ogołocili je z cennego sprzętu.

Pierwsze lata powojenne zdominowały próby odzyskania wywiezionych maszyn i ciężka praca nad uruchomieniem fabryki. Początkowo produkowano wyroby zaspakajające potrzeby ciągle walczących armii, później to, czego potrzebowało odradzające się państwo i społeczeństwo. Podjęto produkcję armat polowych i czołgowych na licencji radzieckiej. W 1948 zmieniono nazwę Zakładów Południowych na Huta Stalowa Wola.

Długo szukano właściwego profilu produkcji, zajmując się wytwórstwem na potrzeby branży rolniczej, budowlanej, naftowej, górniczej, a nawet samochodowej. Z tych poszukiwań wyłoniły się pierwsze sztandarowe wyroby HSW – agregaty sprężarkowe oraz wózki akumulatorowe.

Aż wreszcie pojawił się kolejny w dziejach przedsiębiorstwa mąż opatrznościowy – dyrektorem naczelnym HSW został inż. Zdzisław Malicki (1965). Postanowił on postawić na specjalizację w produkcji maszyn budowlanych i podjąć współpracę z zachodnimi firmami oraz korzystać z ich technologii. Potrafił przy tym pokonać niechęć opornych rządowych decydentów oraz nieufność zachodnich kontrahentów, a także wzniecić wśród swej załogi zapał do wprowadzania nowatorskich rozwiązań. Efektem tych śmiałych poczynań była zmiana profilu produkcji i kolejne partie przebojowych wyrobów: koparki KM 602a, betonomieszarki na licencji niemieckiego Stettera, żurawie na bazie współpracy z brytyjskimi firmami Jones i Coles, ładowarki ze sławnymi Ł-34 i wreszcie ciągniki gąsienicowe na licencji amerykańskiego Harvestera, z opracowanym w Stalowej Woli gigantem TD-40. Dochodziły do tego mosty napędowe (na amerykańskiej licencji Clarka), skrzynie przekładniowe i koła zębate.

Hitami utajnionej produkcji wojskowej były transportery opancerzone MT-LB wraz z ich modyfikacjami Opalem I i II, wykorzystywane jako podwozie wielu rodzajów wozów bojowych, oraz samojezdne haubice 122 mm Goździk

Połączenie huty i znacznie już rozbudowanych zakładów mechanicznych w strukturach HSW sprawiało, iż przedsiębiorstwo było w znacznej mierze samowystarczalne.

W 1972 został utworzony Kombinat Przemysłowy Huta Stalowa Wola, w skład którego weszły też filie w Janowie Lubelskim, Leżajsku, Strzyżowie i Zaklikowie oraz fabryki w Suchedniowie i Radomsku. Przedsiębiorstwo będące już światowym potentatem w produkcji maszyn budowlanych zatrudniało ponad 20 tys. osób.

Lata 80. to okres przemian ustrojowych, w których znaczącą rolę odgrywają przedstawiciele załogi HSW. Zakład stosunkowo dobrze odnalazł się w nowej rzeczywistości gospodarczej, utrzymując dotychczasowy profil produkcji cywilnej. Wytwórczość wojskowa obejmowała wozy opancerzone różnych typów i zastosowań, a także wytapianie stali jakościowych dla przemysłu obronnego.

Potrzeba restrukturyzacji sprawiła, iż przedsiębiorstwo w 1991 zamieniło się w jednoosobową spółkę Skarbu Państwa. Stanowiło teraz grupę kapitałową, składająca się ze spółki dominującej i spółek zależnych. Kryzys przyszedł z chwilą załamania się rynków wschodnich, trudności z płatnościami za wysłane wyroby, embargo związane z wojną w Zatoce Perskiej. Nad zakładami zawisała kilkakrotnie wizja bankructwa, choć ciągle były największym producentem maszyn budowlanych w kraju i czołowym wytwórcą sprzętu wojskowego.

Nie powiodły się próby pozyskania rządowych zamówień na produkcję kołowego transportera opancerzonego – nie zyskały aprobaty decydentów proponowane wozy Pandur i Piranha. Dopiero państwowe wsparcie dla przedsiębiorstwa oraz racjonalizacja i modernizacja produkcji na początku XXI wieku zaowocowały zmianą koniunktury. Rozwinięto projekty nowoczesnego sprzętu dla wojska: wyrzutni rakiet Langusta, systemu minowania narzutowego Kroton i Baobab, czy wreszcie samobieżnych armatohaubic Krab i Kryl.

W 2012 sprzedano część wytwarzającą maszyny budowlane chińskiemu koncernowi Guangxi LiuGong Machinery (obecnie produkuje maszyny pod marką LiuGong Dressta). Pozwoliło to dekapitalizować rozwój produkcji wojskowej w HSW.

W tym samym roku została nabyta spółka Jelcz, produkującą ciężarówki, a w 2016 sanocka spółka Autosan.

Od 2014 HSW należy do Polskiej Grupy Zbrojeniowej. W 2016 podpisano umowę z MON na dostawę polskiej armii Dywizyjnych Modułów Ogniowych Regina (samobieżne armatohaubice 155 mm Krab z wozami dowodzenia i logistycznymi), wojsko dostało też Kompanijne Moduły Ogniowe Rak (samobieżne moździerze 122 mm z wozami obsługi). Wśród produktów HSW pozostają także moździerze, wyrzutnie rakiet, systemy minowania narzutowego, armaty KDA 35 mm. Trwają prace nad zdalnie sterowanym systemem wieżowym 30 mm i pływającym wozem bojowym Borsuk.

Historia zatoczyła koło i zakłady obchodziły 80. rocznicę swego istnienia jako przedsiębiorstwo z wielkimi perspektywami w branży zbrojeniowej, nawiązując tym samym do tradycji swych początków

kurator wystawy Marek Wiatrowicz 

 

wystawy internetowe

wystawy planowane

Kontynuując przeglądanie tej strony, akceptujesz pliki cookies. Więcej na ten temat możesz dowiedzieć się w naszej Polityce prywatności.
Zaakceptuj